Ceneria logo
 

Strona główna   »  
Testeria   »  

Buty Meindl - Engadin MSF



Opis producenta:


Model Engadin MFS zalicza się do klasyków trekkingu. But zewnętrzny wykonany jest z natłuszczanego i olejowanego nubuku, a skórzana wyściółka gwarantuje wysoki komfort i optymalny klimat wewnątrz buta. Zastosowana technologia pianki MFS idealnie dopasowuje but do kształtu stopy w rejonie kostki, cholewki i języka, zapewniając wygodę podczas całego okresu użytkowania. Opatentowany przez firmę Meindl system DIGAfixR odpowiada za dobre dociągnięcie pięty do buta oraz jej stabilizację gwarantując pewność każdego kroku i bezpieczeństwo. Opracowana i wyprodukowana przez firmy Meindl i Vibram podeszwa zapewnia bardzo dobrą przyczepność nawet w trudnych warunkach terenu. Engadin to górskie buty dla amatorów zaawansowanego trekkingu, od średniej intensywności wspinaczki górskiej po intensywną wspinaczkę, nawet po lekko oblodzonych obszarach.

Kategoria: B/C
Wewn. wyściółka: Skóra
Wkładka: Air-ActiveR drysole
Pokrycie: Nubuk natłuszczany i olejowany
Podeszwa: Meindl MultigriffR2 firmy Vibram
Waga: Lady 730g (rozmiar 4,5)
           Men 910g (rozmiar 8)
Rozmiary: Lady 3,5-9
                Men 6-12 +13+14
Kolory: Lady - old loden
           Men - old loden

Dystrybutor: Larix Sp.J., ul. Bielska 1124, 43-374 Buczkowice,
www.meindl.pl


Nasza opinia:


Od ponad 10 miesięcy Engadin MSF to główne obuwie podczas górskich wypraw w Ameryce Południowej. Poniżej kilka obserwacji:

Wygoda:
Buty zapewniają bardzo duży komfort chodzenia, co jest ogromnie ważne, jeśli użytkujesz je bardzo intensywnie przez długi czas. Mimo tego, że buty kategorii B/C to generalnie buty ze sztywną podeszwą umożliwiającą założenie raków, Engadin MSF sam w sobie jest butem miękkim, który łatwo dopasowuje się do stopy.

Bezpieczeństwo:
Doskonała przyczepność (podeszwa: Meindl MultigriffR2 firmy Vibram), która dawała mi poczucie bezpieczeństwa nie tylko w trakcie wymagających trekkingów, ale też w trakcie wspinaczki na takie góry jak skalny Pico Bolivar w Wenezueli, a nawet pokryty częściowo lodem i penitentami wulkan Parinacota w Boliwii.

Wodoodporność:
Najtrudniejszy test na wodoodporność to wyrastający z dżungli pięciotysięczny Sangay. Pierwsze trzy dni podejścia pod górę, a tym samym przejścia przez dżunglę odbywają się zwykle w kaloszach ze względu na ogromne ilości wody, której czasami nie da się ominąć. Engadin MSF nie tylko przetrwały tę przeprawę, ale dodatkowo w środku były suche. Dopiero konieczność pokonywania kilkunastu rzek w ciągu dnia, która wiązała się z wchodzeniem czasami do głębokiej wody zmusiła mnie do zmiany butów. 
Stoki wulkanu Sangay to głównie grząski pył wulkaniczny, czasami pokryty śniegiem i lodem. Trudne warunki, wymuszają zabieranie ze sobą większej ilości obuwia albo obuwia jak najbardziej uniwersalnego. Atak szczytowy zwykle wiąże się z przejściem części trasy w kaloszach do podnóża góry, a dalej już w solidnych butach trekkingowych. Zaryzykowałem przejście tej całej trasy w Engadinach i to była słuszna decyzja. Buty wytrzymały, a przed wlewaniem się wody do butów od góry chroniły mnie stuptuty.

Odporność na niskie temperatury:

Buty Engadin MSF wykorzystywałem we wszystkich andyjskich wspinaczkach do wysokości 6300 m n.p.m. Buty utrzymują stopy w komfortowej temperaturze, choć o świcie odczuwa się nieco, że temperatura jest najniższa.


Warunki, w których wykorzystuję Engadin MSF

1. Wszystkie trekkingi tak te wielokilometrowe, jak i te krótsze.

2. Podejścia nie tylko do lodowców gór, na które się wspinamy, ale też poruszanie się po lodowcach. Możliwość przypięcia do butów raków pozwoliła mi na to, aby na Huascaranie i Alpamayo wchodzić w nich do tych obozów, które są zakładane już na lodowcu. 

3. Wspinaczka na góry skalne - Pico Bolivar (4979 m n.p.m.)

4. Podejścia na góry pokryte pyłem wulkanicznym, do których trzeba dotrzeć przedzierając się przez bardzo wilgotny teren dżungli - Sangay 5200 m n.p.m.

5. Drogi na pokryte częściowo lodem i penitentami wulkany, takie jak Parinacota 6342 m n.p.m. i Ampato 6288 m n.p.m.

Sprzęt dla Ceneria.pl testują współpracownicy serwisu:

Iza Sapuła
Psycholog, HR menager w firmie handlowej, który każdą wolną chwilę spędza w aktywny sposób, najchętniej podróżując i włócząc się po górach. Ciekawość świata i otwartość na nowe doświadczenia od zawsze nie pozwala jej usiedzieć w jednym miejscu. Swą przygodę w górach wysokich rozpoczyna w 2002 roku na Kaukazie od zdobycia najwyższego szczytu Europy, Elbrusa (5642 m n.p.m). Jeszcze w tym samym roku bierze udział w wyprawie do Ekwadoru, podczas której staje na szczycie najwyższego na świecie czynnego wulkanu  Cotopaxi (5897 m n.p.m). Wyprawa do Ekwadoru owocuje wielką fascynacją  Ameryką Południową. Jak sama mówi, w Ekwadorze zostawiła kawałek swojej duszy. Rok 2003 to udział w wyprawie na Alpamayo (5947 m n.p.m). w Cordyliera Blanca w Peru. Niedługo potem upór i konsekwencja prowadzą ją ponownie do Ekwadoru (tym razem samotnie), by stanąć na szczycie Chimborazo (6310 m n.p.m.), którego zdobycie rok wcześniej uniemożliwiła choroba. W roku 2004 uczestniczy  w wyprawie na Pik Lenina w Kirgistanie. W listopadzie  2005 roku uczestniczy w wyprawie do Chile, gdzie staje na szczycie wulkanu Lascar, mierzy się z surowością pustyni Atakama i szuka fascynujących wrażeń w pustynnych oazach i miastach Chile. W lipcu 2006 roku uczestniczy w wyprawie Polskiego Klubu Alpejskiego, gdzie staje na szczycie Gran Paradiso i Mont Blanc. W czerwcu 2007 roku  wyjeżdża do Boliwii i tam staje na szczycie dwóch sześciotysięczników: Huayna Potosi (6088 m n.p.m.)  oraz na dachu Boliwii -  Nevado Sajama (6559 m n.p.m).

Jarek Łączka
Psycholog zafascynowany odległymi zakątkami świata, górami i podwodnym światem.
Zawsze marzył o podróżach. Jeszcze w trakcie szkoły średniej zaczął swoją  „włóczęgę” wyjeżdżając w coraz bardziej odległe zakątki kraju i Europy. W sierpniu 2002 roku Jarek rozpoczyna swoją przygodę z górami wysokimi i marzenia prowadzą go na szczyt Elbrusa (5642 m n.p.m). W grudniu tego samego roku staje na szczycie najwyższego na świecie czynnego wulkanu Cotopaxi (5897 m n.p.m). w Ekwadorze. W 2003 roku bierze udział w wyprawie na górę swoich marzeń, Alpamayo w Peru (5947 m n.p.m).  Do dziś twierdzi, że to jedna z najpiękniejszych gór świata. W marcu 2004 roku Jarek wyjeżdża  w samotną podróż po Borneo. Dzieli tam czas pomiędzy góry, a w szczególności Kinabalu (4095 m n.p.m.), a nurkowanie. Tego samego roku uczestniczy w wyprawie na Pik Lenina (7100 m n.p.m). w Kirgistanie. W listopadzie 2005 roku organizuje wyjazd do Chile, gdzie przez miesiąc poznaje surowość pustyni Atakama i wyrastających na niej wulkanów. Tam zdobywa Lascar i podejmuje walkę o zdobycie najwyższego na świecie wulkanu Ojos del Salado. W lipcu 2006 roku jest członkiem wyprawy organizowanej przez PKA i staje na szczycie Gran Paradiso i Mont Blanc. A w czerwcu 2007 roku organizuje wyjazd do Boliwii, a tam staje na szczycie dwóch sześciotysięczników: Huayna Potosi (6088 m n.p.m.)  oraz na dachu Boliwii -  Nevado Sajama (6559 m n.p.m).

Uczestnicy wyprawy "Ameryka na nowo odkryta".

Strona wyprawy: www.odkryte.pl

Więcej na blogu Izy w serwisie GORYonline.com