Ceneria logo
 

Strona główna   »  
Testeria   »  

Z plecakiem w kieszeni - Cierzo 35 Arc'teryx

OPIS

Przywykliśmy do tego, że charakterystyczne logo firmy Arc’teryx – szkielecik – możemy oglądać na odzieży. Tym razem znak ten widnieje na klapie plecaka CIERZO 35 L, którego pojemność uwzględniono w nazwie. To jeden z najlżejszych plecaków tej wielkości – waży zaledwie 580 g. Po usunięciu dodatków waga spada do 460 g. Został pomyślany jako mały, podręczny, zabierany w podróż obok dużego, transportowego. Projektanci tak chytrze opracowali jego konstrukcję, że można spakować go do kieszeni znajdującej się w jego klapie. W tym celu suwaki zamka YKK, zapinającego kieszeń, posiadają podwójne końcówki - uchwyty, zewnętrzne i wewnętrzne. Cierzo został uszyty z technicznych tkanin: 100D Invista HT Mini Ripstop pokrytej silikonem i PU, 210D Invista HT Ripstorm i 420D Invista HT Plain Weave. Pasy nośne plecaka zostały usztywnione pianką o symbolu EV50, a od wewnętrznej strony znajduje się siatka „Spacemesh”. Pas biodrowy wykonany został z cienkiej taśmy o szerokości 4 cm, a piersiowy posiada regulację obwodu i wysokości położenia. Wszystkie zastosowane tutaj sprzączki wyprodukowała firma ITW Negus. Plecak wyposażono w boczne podwójne taśmy służące do przytroczenia dodatkowego sprzętu, które równocześnie mogą służyć do zmniejszenia objętości komory. U dołu znajdują się dwie pętle do czekanów. Nad nimi zostały wszyte dwie pionowe taśmy odpowiednio punktowo przeszywane, umożliwiające – w połączeniu z cienką, kevlarową linką – troczenie ekwipunku niemieszczącego się w plecaku. Wewnętrzna kieszeń pozwala na schowanie camelbacka, do wyprowadzenia ustnika przewidziany został specjalny otwór poniżej klapy. Cierzo posiada wyjmowaną piankę usztywniającą plecy. Plecak produkowany jest w trzech wersjach kolorystycznych.

OCENA


Producent określa go jako lekki plecak szturmowy lub jako drugi plecak podczas wyprawy w góry czy trekkingu. Wszędzie tam, gdzie istotna jest waga i zminimalizowanie ciężaru noszonego na grzbiecie. Po schowaniu do jego własnej klapy, otrzymamy pakunek wielkości kosmetyczki (oczywiście bez wyciągania pianki z plecowej kieszeni). Równie dobrze mieści się zwinięty w rulon czy rozłożony na płasko w torbie podróżnej. Przy takim założeniu dużym plusem jest brak stelaża, który z drugiej strony wymusza na nas umiejętne pakowanie, aby zachować plecy płaskie. Minusami plecaka ze stelażem są za to niemożność zwinięcia go w mały pakunek i większa waga. Z relacji podróżników wiem, że drugi, mały plecak jest bardzo przydatny, a opcja schowania go, gdy nie jest potrzebny, jest bardzo praktyczna. W kieszeni znajduje się przydatna sprzączka do przyczepienia istotnych drobiazgów. Według mojej oceny trochę za mała. Bardzo praktyczna jest taśma kompresująca cały zapakowany plecak – jesteśmy w stanie przypiąć pod nią jeszcze dwie liny. Dobrze działają wszystkie sprzączki pracujące na taśmach, łatwo można dociągnąć troki, które nie mają tendencji do poluzowywania się. Sprzączka spinająca pasek piersiowy powinna mieć zintegrowany gwizdek, który w razie draki jest bardziej słyszalny niż ludzki głos!

Piotr Jasieński, ratownik TOPR