Ceneria logo
 

Strona główna   »  
Testeria   »  

Czas na podkolanówki SmartWool z wełny merino - zawsze i wszędzie

Czy lato, czy zima - wysokie skarpety z wełny merino sięgające pod kolana są stałym elementem mojego wyposażenia na wszelkie wyjazdy. Posiadam dwie pary kolanówek marki SmartWool, jedne z nich towarzyszą mi już pięć lat. Ale wytrzymałość to nie jedyna zaleta tych skarpet.

Wełnę merino najbardziej docenia się zimą, gdy wszelkie inne zabezpieczenia przed zimnem zawodzą. Merino ma dla mnie właściwości magiczne, bo gdy tylko zakładam odzież lub skarpety, to wystarczy już tylko niewielkie docieplenie w postaci kurtki puchowej lub primaloftu oraz butów zimowych na stopach, by żadna zima nie była nam straszna. To niesamowite jak przyjemne w dotyku i ciepłe są rzeczy szyte z wełny merino.

Co to w ogóle jest wełna merino?
Gdy myślimy o wełnie, niektórzy mają przed oczami wełniane wyroby góralek z Podhala, które przyjemnymi w dotyku zdecydowanie nazwać nie można. Choć faktycznie właściwości wełny, nawet tej podhalańskiej, są nie do podważenia. Nic dziwnego, że najstarsi górale z dziada pradziada wełnę wykorzystywali na co dzień. W ostatnich latach dużą popularnością cieszy się wełna z owiec merynosów, hodowanych w trudnych warunkach górskich. Najlepsza jakościowo pochodzi z Nowej Zelandii. Taką właśnie wełnę wykorzystuje firma SmartWool, specjalizująca się wyłącznie w produkcji odzieży i skarpet z wełny. Inne marki ogólnoodzieżowe również podchwyciły ten szerzący się trend i w swojej ofercie posiadają wyroby z wełny merino. Bluzki merino dostaniemy nawet w Decathlonie. Przyznam jednak szczerze, że najbardziej wiarygodne są dla mnie wyroby marek, które – podobnie jak SmartWool – produkują wyłącznie odzież merino. SmartWool zasłynął jako producent początkowo niezwykle wytrzymałych i bajecznie kolorowych skarpet o ciekawych wzorach, następnie wszedł w produkcję bielizny termoaktywnej, a obecnie w swojej ofercie posiada całe zestawy, które można nakładać na siebie warstwa po warstwie, w myśl zasady, że im więcej wełny na sobie, tym bardziej spotęgowane zostają jej właściwości:)

Ale ja chciałam pisać o skarpetach...



Dla Pań - Smartwool PHD Ski Light

Kolanówki SmartWool noszę codziennie w sezonie zimowym: i w domu, i na zewnątrz. Jest to najbardziej uniwersalne rozwiązanie na chłodne zimowe dni. Podciągnięte pod kolana skarpety te grzeją na tyle wystarczająco, że przetrwamy w nich gonitwę dnia codziennego po ulicach zimową porą. Z kolei znajdując się w pomieszczeniach, wysokość skarpetek możemy obniżyć, żeby nie było nam zbyt gorąco. O ileż to lepsze rozwiązanie niż ciągłe zakładanie lub ściąganie rajstop lub kaleson. Jedynie na dłuższe wycieczki zakładam pod spodnie taki wariant.
Muszę w tym miejscu podkreślić, że w przeciwieństwie do bawełnianych kolanówek rzadko w skarpetach z wełny merino marzną palce u nóg. Zdarzyło mi się to kilka razy, ale na dużym mrozie, w słabych butach i gdy stałam bez ruchu. Jedynie jeżdżąc na nartach przy mocno minusowych temperaturach zdarza mi się docieplać stopy dwoma parami. Podobnego zdania jest mój mąż:

„Skarpety sprawdzają się rewelacyjnie. Są uniwersalne i niezbyt grube. Moim zdaniem nadają się na każdą porę roku i do każdej aktywności. Są bardzo miłe „w noszeniu”. Latem można je nosić podczas wypraw w góry, jak i zwykłych spacerów. Nie śmierdzą nawet po całym dniu w ciężkich górskich butach. Nadają się zimą na narty w cieplejsze dni, natomiast w bardzo mroźne dni, kiedy stopy marzną najbardziej - jako pierwsza warstwa. Jako drugą warstwę można ubrać bardziej pancerne skarpety i nawet 30 stopni nie będzie boleć:)”


Warto zwrócić uwagę na gramaturę skarpet. Obydwoje jesteśmy w posiadaniu skarpet kategorii „light”: Smartwool PHD Ski Light i PHD Ski Racer Light. Istnieją również znacznie grubsze warianty skarpet narciarskich Smartwool.

Skarpety z wełny merino stanowią mój żelazny zestaw na wyjazdy. Nawet latem znajduje się wśród wszystkich skarpet przynajmniej jedna para kolanówek. Nie raz okazała się bardzo przydatna, czy to wtedy, gdy pogoda nagle się pogorszyła, podczas wypadów na daleką północ, w górach, nawet niewysokich, wieczorami, gdy miło siedzi się przy ognisku, ale doskwiera zimno – słowem, zawsze wolałam je mieć przy sobie w razie czego, po to być być przygotowaną na wszelkie warunki pogodowe.



Dla panów - Smartwool PHD Ski Racer Light


Ale właściwości grzewcze to nie wszystko. Najważniejsze podczas podróży okazuje się to, że można je nosić długo i z przyjemnością - bez obaw o brzydkie zapachy. Wytrzymują naprawdę wiele. To jest następna magiczna cecha tych skarpet związana z właściwościami wełny merino. Ma bardzo silne właściwości antyodorowe. Wełna odparowuje wilgoć, więc skarpety, a w nich stopy, nie są nigdy mokre i bakterie odpowiedzialne za brzydkie zapachy, nie mają pożywki do rozwoju. Tę cechę docenia się szczególnie po całych dniu chodzenia w górskich butach, gdy wreszcie mamy ochotę je ściągnąć. Można to uczynić bez obaw dla otoczenia, a na drugi dzień z przyjemnością włożyć stopę w tę samą parę skarpet i wędrować dalej.

Skarpety SmartWool są idealnie dopasowane do stopy. Nie przesuwają się, trzymają się na miejscu, nie tworzą się zagniotów i fałdek, dzięki czemu możemy zapomnieć o obtarciach i pęcherzach, Od czasu jak wędruję po górach w skarpetach z wełny merino, nie zabieram ze sobą w ogóle zestawu plastrów. Podciągnięte pod kolana kolanówki zostają w tej pozycji cały dzień. Dopasowanie zostało szczególnie dopracowane w okolicach kostki, ścięgna Achillesa oraz górnej i dolnej strefy podbicia i goleni. W okolicach palców zastosowano bezszwowe przeszycia, co także poprawia komfort użytkowania. Nie zapomniano o panelach wspomagających wentylację. Nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń co do wygody użytkowania tych skarpet.


Jeśli chodzi o wytrzymałość, to muszę w tym miejscu przytoczyć pewną opowieść – prawdziwą. Otóż Patrick McGlade, biegacz długodystansowy, podczas kilkumiesięcznego biegu przez Amerykę, gdy niemal codziennie pokonywał dystans maratonu, zużył pięć par butów i... tylko jedną parę skarpetek. Biegł w SmartWoolach. Mogę potwierdzić tę opowieść moim przykładem. Kolanówek Smartwool używam niemal – jeśli dobrze liczę – od pięciu lat: na każdym wyjeździe i przez całą zimę. Jedynie w jednym miejscu na palcu i pod piętami w ostatnim roku zauważyłam przetarcia, choć nadal skarpety trzymają się w całości bez dziur i cerowania. Muszę w tym miejscu przyznać, że w przypadku skarpet innych marek nie było już tak wesoło – kilka z nich wylądowało z koszu. Zważywszy na cenę tych skarpet, na pewno warto przemyśleć sprawę zakupu sprawdzonej marki, która zagwarantuje nam trwałość.

Smartwool z wełny merino to moje ulubione skarpety. Kolanówki są najlepszym wariantem na zmienną pogodę i podstawowym elementem garderoby na wyjazdy. Polecam wszystkim zmarzluchom na srogą zimę, ale uświadamiam, że i latem się przydadzą.
Może się to wydawać nieprawdziwe i przesadzone, ale ja naprawdę uważam, że te skarpety sprawdzają się w 100 %.

Kamila Gruszka
Ceneria.pl