Ceneria logo
 

Strona główna   »  
Testeria   »  

InkBOOK Lumos - setki książek w zasięgu ręki

Jeśli chodzi o czytanie książek jestem zdecydowaną tradycjonalistką. Znajomi, mąż, a nawet nastoletnie dzieci już dawno przestawili się na korzystanie z czytnika e-booków. Ja opierałam się przed takim rozwiązaniem najdłużej.

Lata studiów na filologii polskiej wyrobiły we mnie nawyk robienia notatek na marginesach czytanych książek, podkreślania ważniejszych fragmentów, zaznaczania przyklejanymi karteczkami wartościowych cytatów. To było celebrowanie czytania. Idąc do biblioteki nie mogę się oprzeć książkom. Zawsze wypożyczam za dużo i nigdy nie zdążę ich wszystkich oddać przed upływem terminu wypożyczenia. Na szczęście przed kupowaniem książek w ogromnych ilościach skutecznie powstrzymują mnie ceny i brak miejsca na regałach w domu zapełnionych już innymi pozycjami. 

Dlaczego nie korzystasz z czytnika?

 Często dziwili się ci, co wypróbowali takie urządzenia przede mną i stali się ich zdeklarowanymi fanami. – Używając czytnika masz dostęp do tysięcy tytułów za niewielkie pieniądze, a niekiedy bezpłatnie – przekonywali. A ja po raz kolejny zagłębiałam się w lekturę namierzonej w bibliotece książki. Nie wiem, jak w innych miejscowościach w Polsce, ale u mnie biblioteki są świetnie zaopatrzone, także w najnowsze tytuły…

Gdy jednak któregoś razu pakowałam się na wyjazd (jako pilot wycieczek kilka razy do roku prowadzę grupy), próbując do walizki zmieścić kilka książek, które miałam zamiar czytać wieczorami lub w drodze, pomyślałam, że chyba czas coś zmienić. Były zdecydowanie za grube i za dużo ważyły!
Poza tym od jakiegoś czasu dojeżdżam codziennie pociągiem do swojego biura – czas podczas podróży idealnie nadaje się do czytania. Tylko nie mam już chęci wozić w tę i z powrotem ciężkich tomisk…
Kolejna sytuacja, która mi uświadomiła, że muszę wreszcie przestawić się na czytnik książek to podróże samochodem, które odbywam dość często jako pasażer. Nie cierpię marnotrawienia czasu i wykorzystuję go… oczywiście na czytanie (w przeciwieństwie zapewne do większości osób, które w tym czasie posiedzą na facebooku, obejrzą film na youtubie, czy poczytają różne artykuły na stronach informacyjnych). Zimą bardzo szybko zapadają ciemności, więc zazwyczaj używałam do czytania latarki zakładanej na głowę, takie mocno świecące światło jest jednak dużym dyskomfortem dla kierowcy.
No i na sam koniec – kwestia wzroku. Lata mijają i okazuje się, że młode oczy się starzeją i szybciej się męczą więc niekiedy potrzebują wsparcia. – Złociutka, na czytniku możesz sobie regulować wielkość czcionki, jasność ekranu. Będzie ci się zdecydowanie łatwiej czytać – argumentował mąż.Ugięłam się. Postanowiłam, że spróbuję.

Stałam się właścicielką urządzenia o nazwie inkBOOK Lumos.

Jego zaletą jest przede wszystkim to, że jak na swoje funkcjonalności, ma stosunkowo niewysoką cenę. Zapewne dlatego, że jest produktem polskim, naszym swojskim. Producent to wrocławska firma Art Tech. Idealna sprawa dla kogoś, kto do czytnika e-booków dopiero chce się przekonać.
Czy ja sobie poradzę z obsługą? – martwiłam się. Niepotrzebnie. Obsługa podstawowych funkcji czytnika inkBOOK Lumos jest bardzo intuicyjna szczególnie, że ma polski interfejs. Jest oczywiście i więcej zaawansowanych funkcji, ale są one konieczne do zwykłego czytania e-booków. To pozostawiam innym. 

Pierwsze wrażenia z użytkowania inkBOOK Lumos

Odpalam więc moje urządzenie przyciskiem z tyłu obudowany i co widzę? Okładki aktualnie czytanej książki, ostatnio czytanych lektur oraz tych, ostatnio dodanych. Na razie moja biblioteczka zapełnia się powoli, ale wbudowana pamięć pozwala na dodanie ok. 1000 e-booków i można ją rozszerzyć o kolejne pozycje dzięki karcie microSD. Posługując się ekranem dotykowym klikam w okładkę wybranego e-booka i… już! Zaczynam lekturę. Strony zmieniam albo przesunięciem palca, albo wygodnymi (bocznymi) przyciskami w obudowie. Można je dowolnie programować, dla mnie wystarczy funkcja „do przodu” i „cofanie”.Jak wrócić do ekranu głównego? Wystarczy przycisnąć przycisk u dołu strony. To wszystko jest w czytniku inkBOOK Lumos naprawdę bardzo intuicyjne, jak w komórce.  

Czytanie na inkBOOK Lumos

Czytanie jest znacznie przyjemniejsze i zdrowsze dla oczu niż korzystanie z telefonu komórkowego. Wykonany w technologii E-ink ekran czytnika inkBOOK Lumos  jest przyjazny dla oczu. Nie męczy tak bardzo wzroku. Tekst jest czytelny w każdych warunkach – możemy jasność ekranu dostosować zarówno do światła dziennego jak i do czytania w nocy lub w deszczowy dzień. Można też samodzielnie ustawić barwę ekranu – może być bardziej ciepła lub zimna. To samo z jasnością – możemy ją dowolnie regulować w zależności od naszych upodobań. Możliwości regulacji jest znacznie więcej – można dopasować pod siebie rodzaj i wielkość czcionki, odległości pomiędzy wersami itd.
To, co dla mnie było dużą niespodzianką, to możliwość tworzenia własnych notatek, kopiowania tekstu, czyli wszystko to, co było dla mnie ważne podczas czytania książek w tradycyjnej postaci. Co prawda oczywiście funkcjonuje to nieco inaczej niż pisanie ołówkiem na marginesach, ale mam nadzieję, że się do tego przyzwyczaję.

Jak zapełnić nasz czytnik pozycjami książkowymi?

Na przykład korzystając z różnych, często dedykowanych aplikacji, np. polskiego serwisu Legimi, który w ramach abonamentu pozwala na dostęp do ogromnej liczby e-booków i audiobooków, czy aplikacji Publio, która została stworzona przez Art Tech, producenta mojego InkBOOKa. Umożliwia ona przechowywanie w jednym miejscu wszystkich swoich lektur (także pozycji kupionych w innych serwisach) oraz zapewnia dostęp do prasy i prenumerat dostępnych w ramach Publio.
Inną opcją jest abonament na e-booki, np. w ramach Empik Go, gdzie dostępnych jest ponad 25 000 e-booków i 4 000 audiobooków! Aplikację pobiera się poprzez ikonkę inkBOOK Apps i instaluje na czytniku. Następnie w aplikacji Empik Go (zainstalowanej w telefonie lub tablecie) dodaje wybrane e-booki do biblioteki, a te pojawią się na półce w aplikacji na naszym czytniku.

Poprzez czytnik inkBOOK Lumos mamy także dostęp do darmowych zasobów czytelniczych internetu, np. w ramach portalu Wolnelektury.pl lub Bookini.pl. Dostęp do bezpłatnych ebooków oferują również biblioteki publiczne w wielu miastach. Zwykle warunkiem wypożyczenia jest posiadanie karty bibliotecznej w danej placówce. Wówczas możliwość czytania wielu tysięcy książek elektronicznych jest już na wyciągnięcie czytnika.

Zaawansowane możliwości urządzenia inkBOOK Lumos  dopiero poznaję. Na razie dysponuję około 30 e-bookami na moim urządzeniu. Sądzę, że starczy ich na długie miesiące. Choć muszę przyznać, że dzięki czytnikowi znacznie łatwiej jest mi wykorzystać wolne chwile na czytanie. Można go zabrać ze sobą wszędzie i nie jest tak kłopotliwy do trzymania i czytania jak książka! Coraz bardziej się do tego przekonuję!
 

I wam polecam!

tekst: Kamila Gruszka