Ceneria logo
 

Strona główna   »  
Testeria   »  

Kosmetyczka Tatonka One Month za mała? Lepiej zostań w domu!

Są wyjazdy, na które trzeba się zapakować jak najbardziej minimalistycznie, bywają też takie, kiedy możemy sobie pozwolić na zabranie większej ilości „niezbędnych” drobiazgów. Ci, którym z kosmetyków zawsze wystarcza mała tubka pasty, szczoteczka i buteleczka płynu 2 w 1 (będącego szamponem i żelem pod prysznic jednocześnie), mogą sobie odpuścić dalsze czytanie tej recenzji. Do lektury zapraszam natomiast tych, którzy w kosmetyczce próbują pomieścić wszystkie kremy i płyny, używane na co dzień, z którymi nie potrafią się rozstać w podróży. Mogę im bowiem polecić One Month marki Tatonka.




To najlepiej rozwiązana kosmetyczka, z jaką miałam do czynienia w swojej karierze podróżniczej. Jak sama nazwa mówi - jest przeznaczona dla tych, którzy wybierają się na dłuższe wyjazdy lub potrzebują dużego opakowania na kosmetyki, czy to swoje, czy całej rodziny. Jednocześnie posiada kilka rozwiązań, które sprawią, że i na krótszych wypadach się sprawdzi.

Na górze ma rączkę, dzięki której łatwo będziemy ją mogli przenosić z miejsca na miejsce.
Stawiana jest pionowo. Gdy wypełniona jest zawartością stoi stabilnie i nie przewraca się. Kształt sugeruje, by pakować do niej butelki „na stojąco”. Jest na tyle pojemna, że dołożymy do niej warstwowo sporo innych kosmetyków. Dodatkowo można ją powiększyć poprzez odpięcie bocznego (lewego zamka), tego który odróżnia się kolorystycznie od reszty kosmetyczki. To taki mały drobiazg, o którym pomyślała firma Tatonka, ale dzięki niemu nie zastanawiamy się, który suwak do tego służy. Z drugiej bowiem strony mamy dodatkową kieszeń w tym samym kształcie, również zapinaną na zamek. W niej dwie dodatkowe przegródki.


Fot. Tatonka

Jeśli chodzi o segregację i rozmieszczenie naszych przyborów toaletowych, Tatonka zadbała o to, byśmy mieli do dyspozycji różnorakie spektrum kieszonek. W klapie umieszczono od wewnątrz zamek, dzięki czemu zyskujemy kolejny obszerny schowek na całej długości klapy. W środku kosmetyczki na ściance tylnej – kolejny suwak i dodatkowa kieszeń. Na ścianie przedniej znajdziemy dwie symetrycznie przeszyte przegrody. Jest jeszcze kieszeń na bocznej ścianie, tej która nie jest dodatkowo powiększana. Mam wrażenie, że każde możliwe miejsce na dodatkowe schowki zostało wykorzystane. W każdym razie jest ich tyle, że nigdy nie stwierdziłam, używając tej kosmetyczki, że przydałaby się jeszcze dodatkowa kieszonka.


Fot. Tatonka

Dzięki kosmetyczce One Month Tatonki mamy zawsze ze sobą swoje osobiste przenośnie lustro wiszące. Doczepione jest od wewnątrz do klapy za pomocą rzepa. Oczywiście możemy je w dowolnym momencie odczepić i użyć w inny sposób, nie tylko „na wisząco”. Lusterko wykonane jest z nietłukącego tworzywa.


Fot. Tatonka
 

Klapka pozwalająca dostać się do zawartości otwierana jest dwoma symetrycznymi suwakami połączonymi w rodzaj rączki taśmą. Przytrzymując dół klapy, otwieranie odbywa się błyskawicznie i mamy wygodny dostęp od góry do środka. Z zamykaniem jest trochę gorzej, bo dwa zamki nie chcą już tak równo współdziałać. Na klapie zamontowano haczyk, dzięki któremu kosmetyczkę wygodnie powiesimy w łazience. Haczyk jest obracamy we wszystkie strony, możemy więc kosmetyczkę zawiesić w zależności od dostępnych wystających elementów. Uwielbiam to rozwiązanie w kosmetyczkach podróżnych – jest niesamowicie praktycznie i świetnie się sprawdza, gdy musimy w różnych dziwnych miejscach korzystać z łazienki, czasami podejrzewając nie pierwszorzędną czystość pomieszczeń, z których korzystamy. Dzięki haczykowi kosmetyczki nie musimy stawiać na podłodze, moczyć, ani przenosić zarazków z łazienki do miejsca, gdzie śpimy.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że materiał, z którego jest wykonana kosmetyczka (T-Square Rip / 450 HD Polyoxford) jest nie tylko trwały i odporny na rozdarcia (charakterystyczna „krateczka” na zewnętrznych ściankach), ale także odporny na przemakanie
. Nie musimy się więc obawiać, że mokra gąbka włożona do zewnętrznej kieszonki zaraz po kąpieli (tam ją zazwyczaj umieszczam) nie spowoduje, że będziemy mieli potop w innych częściach. Z kolei mokre butelki szamponu i żelu pod prysznic nie zmoczą nam wacików i patyczków do uszu schowanych w wewnętrznej kieszeni. Jednocześnie mam wrażenie, że dzięki użytemu materiałowi woda ma okazję szybciej odparować niż w przypadku bardziej „pancernych” kosmetyczek używanych przeze mnie wcześniej, a których zadaniem także była ochrona przed zamoknięciem np. reszty zawartości plecaka.


Kosmetyczka dopasowuje się do zawartości plecaka.
Fot. Ceneria.pl

Raz zdarzyło mi się zapakować niedomknięty żel pod prysznic.
Wylał się do środka, ale odkryłam to dopiero po otwarciu kosmetyczki, bo na zewnątrz nie było żadnych oznak tej katastrofy – nie przemokła. Przy okazji tego wydarzenia ujawniła się kolejna wartościowa cecha produktu Tatonki – wystarczyło włożyć kosmetyczkę do pralki. Wyciągnęłam ją czystą. Nie każdą kosmetyczkę można w taki komfortowy sposób wyczyścić.

Jest to kosmetyczka, która naprawdę pomieści wszystko, w dodatku świetnie rozmieszczone. Producent twierdzi, że jeśli ktoś nie zapakuje się do niej, to raczej powinien zostać w domu, niż wyruszać w podróż. Z kolei w drugą stronę, jeśli nie mamy zamiaru brać zbyt wielu rzeczy na wyjazd, to materiał, z którego jest wykonana, można łatwo ścisnąć i dopasować do zawartości naszego bagażu, tak że nie będzie zabierać zbyt wiele miejsca. Uważam to za sporą jej zaletę. Jest wiele kosmetyczek, które mają na tyle sztywne ścianki, że niezależnie od zawartości, zawsze zajmują tyle samo – zazwyczaj dużo – miejsca. Ten problem na szczęście nie dotyczy One Month Tatonki.

Podsumowując,
One Month marki Tatonka to zdecydowanie najlepiej dopracowania i przemyślana kosmetyczka, z jaką miałam do czynienia. Jest moją ulubioną obecnie kosmetyczką na dłuższe wyjazdy lub krótsze, gdy do jednej kosmetyczki pakuję przybory dla całej rodziny.

Cenię ją przede wszystkim za:
- dużą ilość kieszonek i schowków,
- wygodne otwieranie (choć z zamykaniem jest gorzej),
- możliwość powiększenia poprzez odpięcie bocznego suwaka,
- wygodny haczyk do powieszenia w łazience,
- lusterko na rzep,
- nieprzemakalny i odporny na rozdarcia materiał (który jednocześnie nie jest sztywny!),
- ciekawy, dla mnie wygodny do pakowania kształt,
- „odjechaną” kolorystykę,
- solidność wykonania!

Po kilku tygodniach użytkowania i pięciu krótszych i dłuższych wyjazdach – poza nieporęcznością przy zamykaniu – nie potrafię wskazać żadnych uchybień projektowych i wykonawczych tego produktu. One Month Tatonki jest doskonała!


Kamila Gruszka