Ceneria.pl   |   Testeria   |   Turystyka • trekking • wspinaczka   |   Rowery i sprzęt rowerowy   |   Sprzęt narciarski i odzież narciarska   |   Sport i rekreacja
Ceneria logo

Strona główna   »  
Testeria   »  

Test namiotu MSR Hubba

Zdobywca KOLOSA 2011 Paweł Kilen przetestował namiot marki MSR model Hubba. Zobacz ciekawą recenzję produktu.

Gdy pakowałem się na krótki wypad górski do sąsiedniej Ukrainy, od razu dała się zauważyć jego pierwsza bardzo duża zaleta. Przede wszystkim jest bardzo lekki (1,3 kg) w porównaniu do swoich odpowiedników konkurencyjnych firm! Jako że namiot przez większość czasu na wypadach nosi się w plecaku, jego waga i objętość jest bardzo ważnym kryterium przy podejmowaniu decyzji.


fot. Paweł Kilen

Podczas kilku kolejnych noclegów, wychodziły kolejne zalety namiotu MSR:

- Bardzo łatwy i szybki w rozstawieniu i składaniu. Zamoczony materiał nie nasiąka wodą, przez co nie jest o wiele cięższy podczas transportu.

- Super lekkie szpilki w kolorze czerwonym - trudno takie zgubić!

- Dobrze zachowuje się na wietrze, kilka razy spaliśmy na terenie odsłoniętym, pomimo że nie jest wyposażony seryjnie w odciągi, zachowywał się wyjątkowo stabilnie na wietrze. Tropik jest wyposażony w dwa uszka, do których można dowiązać kawałek linki stosując dodatkowe odciągi w miarę potrzeb.

- Cały namiot pomimo swojego minimalistycznego kroju jest bardzo przestronny, w środku spokojnie mogą usiąść dwie osoby z plecakami w niewielkim przedsionku.

- Wewnętrzna moskitiera zapewnia doskonałą ochronę przed owadami oraz dość skuteczną wentylację.

- Duża nieprzemakalność podłogi zapewnia komfort, nawet gdy zostaniemy podmyci. Kiedyś coś takiego mi się zdarzyło w zupełnie innym namiocie o podłodze z bardzo podobnymi parametrami. Wrażenie było jak na łóżku wodnym!

- Coś, czym inne namioty rzadko mogą się pochwalić, to możliwość rozłożenia go bez wewnętrznej moskitiery. Przez co zwiększa się obszar zadaszony i spokojnie dwie osoby mogą spać. Daje to też nieocenioną zaletę podczas bardzo kapryśnej pogody i braku czasu na szukanie schronienia.

- Wewnętrzna moskitiera dzięki specjalnemu projektowi pojedynczego masztu nośnego może zostać rozłożona zupełnie osobno w dowolnym miejscu bez użycia szpilek. Jest to super zaleta przy wszelkich wyjazdach w tropiki.


fot. Paweł Kilen

Jedyna niedogodnością, jaką zauważyłem, była dość spora kondensacja pod tropikiem przy porannych różnicach temperatur.

Lecz co w klimacie umiarkowanym jest niedogodnością, w klimacie pustynnym bywa zbawieniem. Znane są przypadki osób przeżywających niefortunne problemy techniczne, nawet kilka tygodni na pustynni w Namibii, tylko dzięki kondensacji wody na otaczających ją materiałach. Jeśli taki delikwent zabrałby ze sobą namiot MSR, to na pewno znacznie większyłby swoje szanse przeżycia.


Paweł Kilen

zdobywca Łuku Karpat w 2002 roku. W swoją dotychczas największą podróż wyruszył dzień po Bożym Narodzeniu w 2006 roku, wrócił dzień przed Wigilią 2011. Przez pięć lat podróżował autostopem i jachtostopem przez Europę, Azję, Australię i Oceanię. Na koniec przebył Afrykę dziesięcioletnim rowerem. Przejechał 220 tys. km w 41 państwach, w tym 33,5 tys. km na rowerze. Na Borneo zbudował tratwę z bambusów, a potem nią spłynął. W drugiej połowie wyspy przedzierał się samotnie przez dżunglę. W Pakistanie był podejrzewany o szpiegostwo, na Gangesie mijał setki pływających trupów, w Laosie jadł zupę ze szczura, a w Afryce sześciokrotnie zachorował na malarię. Gdy brakowało mu pieniędzy, pracował w Australii i Nowej Zelandii. Kiedy się go pytają, jak tego wszystkiego dokonał, mówi: ja chciałem.



Za swoją podróż otrzymał najbardziej prestiżową nagrodę podróżników w Polsce - KOLOSA 2011.

 

Autor recenzji: Paweł Kilen



ZOBACZ RÓWNIEŻ
ZOBACZ PRODUKTY