Ceneria logo
 

Strona główna   »  
Testeria   »  

Buty Arc'teryx Alpha FL - but bez języka - innowacyjność według Arc'teryx

Arc'teryx to marka, która w mniemaniu wielu nie idzie na kompromisy, jeśli chodzi o jakość. Słynie także z perfekcyjnej dbałości o detale oraz wprowadzania na rynek innowacyjnych produktów.

Już pierwsze uprzęże produkowane przez firmę 25 lat temu (wtedy jako Rock Solid) właśnie takie były. Stopniowo dochodziły plecaki, kurtki, odzież... Na wiosnę 2015 roku firma zapowiedziała wprowadzenie do sprzedaży obuwia, którego konstrukcja jest rewolucyjna dla tej dziedziny sprzętu outdoorowego. Mieliśmy okazję przekonać się, na czym polega niezwykłość tej linii butów, testując przez kilka tygodni model Arc'teryx Alpha FL.



Specyfika tej konstrukcji polega na tym, że mamy do czynienia z dwoma niezależnymi warstwami: zewnętrznym butem i wewnętrznym botkiem.

But zewnętrzny wykonany jest z czterech materiałów zespolonych ze sobą. Technologia została przejęta z plecaka Arc'teryx Bora, w którym cały panel na plecach był termoformowalny, Arc'teryx ma więc już doświadczenie w stosowaniu tego typu rozwiązań. W przypadku elementów sklejonych czy zszytych zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że coś się odklei lub przetrze. W butach, szczególnie narażonych na takie niebezpieczeństwa, starano się uniknąć takich sytuacji. Mamy w bucie zewnętrznym otok na całym obwodzie oraz dodatkowe zabezpieczenia na przodzie i pięcie. Ciekawie rozwiązana jest kwestia oddychalności – w materiale wycięto regularne otwory, które mają spełniać funkcję kanałów wentylacyjnych. Ich wielkość się różni w zależności od tego, gdzie ta wentylacja jest bardziej niezbędna.

But jest sznurowany i warto sobie zaraz na początku to sznurowanie wyregulować, gdyż można mieć wrażenie, że fabrycznie zasznurowany but zbytnio obciska stopę. Sznurowadło jest wystarczająco długie i cienkie, w czym objawia się po raz kolejny dbałość marki Arc'teryx o szczegóły, czyli - w tym przypadku – wygodę sznurowania, przy jednoczesnej redukcji wagi i minimalizowaniu niepotrzebnych elementów.

Zewnętrzny but wygląda już na pierwszy rzut oka „kosmiczne”, ale z prawdziwą outdoorową rewolucją mamy do czynienia w środku. Firma Arc'teryx postanowiła bowiem umieścić tam botek wewnętrzny. Wygląda to rozwiązanie trochę tak, jak w starych butach w góry wysokie, tzw. skorupach. W nich też mieliśmy do czynienia z plastikową skorupą zewnętrzną i wyjmowanym - milszym w dotyku - botkiem, który na noc można było włożyć do śpiwora, by osuszyć i ogrzać. W przypadku firmy Arc'teryx rozwiązanie jest oczywiście znacznie subtelniejsze i – co ciekawe - zastosowane do półbutów!

Wszystko po to, by wyeliminować język w bucie
, element, który przysparza użytkownikom wielu kłopotów z prawidłowym ułożeniem, bo: przesuwa się, podwija, uwiera, jest duży, nie zapobiega wpadaniu kamieni do środka, a nawet jeśli jest zintegrowany z resztą buta, to - według projektantów Arc'teryx - nie zapewnia satysfakcjonującej wodoodporności. Poza tym – to już moja opinia – zazwyczaj w zagłębieniach przy języku gromadzi się najwięcej brudów, które trudno usunąć, a w przypadku próby impregnacji środkami do butów ciężko tam dotrzeć. Rozwiązaniem proponowanym przez Arc'teryx jest wewnętrzny lekki botek, najlepiej wyciągany.


Fot. Ceneria.pl



Buty, które testujemy mają botek wewnętrzny zintegrowany z butem zewnętrznym. Jest to i tak ciekawa konstrukcja, jednak najlepsze zalety ma, gdy botek można wyciągnąć. W jakich sytuacjach? Wyobraźmy sobie, że musimy przejść przez rwącą rzekę z ostrymi kamieniami na dnie.  Przejście na boso mogłoby skutkować poranionymi nogami, z kolei jeśli zdecydowalibyśmy się na przejście w butach, to dalszą wędrówkę musielibyśmy odbyć w mokrych, co mogłoby poskutkować nie tylko nieprzyjemnym odczuciem, ale także obtarciami czy odparzeniami. Zupełnie inaczej rozwiążemy ten problem posiadając obuwie Arc'teryx. Wyciągamy botka, wkładamy gołą stopę do buta zewnętrznego, sznurujemy, przechodzimy, wylewamy wodę, zakładamy całość i idziemy dalej. Proste?

Sytuacja druga. Po całym dniu wędrówki z plecakiem podczas kilkudniowego trekkingu docieramy wreszcie do schroniska. Ponieważ ograniczamy wagę plecaka, mamy tylko jedne buty – Arc'teryx. Teraz wystarczy, że wyciągniemy z nich botek i już możemy komfortowo spędzić wieczór w schronisku, podczas gdy nasze stopy wypoczywają przed kolejnym dniem na szlaku.

A może wróciliśmy już do domu? Wyciągamy botek, wrzucamy do pralki, wysuszamy, wycieramy z zewnątrz but wilgotną szmatką i nasz but jest jak nowy – bez brudu i zapachów typowych po długim użytkowaniu.

Gdy wybieramy się w teren zimą, a posiadamy jedynie buty od Arc'teryxa, wystarczy, że włożymy botek w wersji podwyższonej – do zakupienia osobno, który będzie nas chronił także w gorszych warunkach. Można wybrać wersję z wodoodporną membraną Gore-tex lub bez. Należy mieć świadomość, że wersja z Gore jest także doskonalsza niż zazwyczaj umieszczona w butach innych marek, bo zastosowano ją na całej powierzchni botka. W normalnych butach zazwyczaj kończy się na 3/4 wysokości.

Podsumowanie
But, który otrzymałam do testów, wygląda jak wysokogórski but zimowy w dawnym stylu, tyle że ucięty na wysokości kostki. Stopę wsuwa się od góry w wewnętrzny botek, który z kolei przypomina w tym miejscu rozwiązania stosowane w butach wspinaczkowych. Elastyczne wykończenie obejmuje nogę, dlatego przy zakładaniu musimy sobie pomóc poprzez przytrzymanie tasiemek z przodu i tyłu otworu. Elastyczny wewnętrzny botek dopasowuje się do stopy, dzięki czemu nie grożą nam obtarcia. Chodzi się w tym przyjemnie, choć ja musiałam poprzez poluźnienie sznurowadeł dopasować but zewnętrzny do mojej stopy. Rozumiem ideę idealnego dopasowania buta do stopy, wymyśloną i wprowadzoną w życie przez projektantów Arc'teryxa, jednak według mnie but zewnętrzny powinien być nieco szerszy w przedniej części stopy. Jestem przekonana, ze znajdą się takie osoby, które w ogóle go nie wcisną.
Najlepsza jest zdecydowanie opcja z wymienianymi botkami. Za taki pomysł stawiam Arc'teryxowi szóstkę z plusem! Wegetarian zapewne ucieszy informacja, że nie ma w nim ani jednego kawałka skóry – wszystkie użyte materiały są syntetyczne. Ciekawa jestem, czy w Polsce znajdą się osoby, które docenią ten wyrób Arc'teryxa.

Kamila Gruszka
Ceneria.pl