Ceneria logo
 

Strona główna   »  
Testeria   »  

Koszulka Smartwool Lightweight Tee i NTS Microweight Crew - na krótko i długo

Kilka lub kilkanaście dni urlopu, wypad gdzieś w Europę i tanie linie lotnicze. Jak się spakować, by nie trzeba było dokupywać dodatkowego bagażu i podróż faktycznie wypadła tanio? Najbardziej w takich przypadkach sprawdza mi się odzież z wełny merino.

Na ostatni wyjazd do Portugalii wzięłam ze sobą: Women's Lightweight Tee – z krótkim rękawem oraz Women's Microweight Crew – z długim. Obie bluzki marki Smartwool, specjalizującej się w produkcji odzieży z MerinoWool. Przyznaję uczciwie, miałam w zapasie jeszcze kilka innych, ale cały pobyt w zasadzie chodziłam tylko w tych dwóch.




Dużo można by pisać o niezwykłych zaletach odzieży uszytej z wełny merino
, która swe początki ma na górskich łąkach Nowej Zelandii, gdzie pasą się owce odpornej na ciężkie warunki odmiany. Trzeba by wspomnieć o cienkich i skrętnych włóknach, z których jest dziana tkanina, o rozciągliwości, zdolności do gięcia w dowolnym kierunku, odporności na czynniki fizyczne i chemiczne, uszkodzenia struktury, właściwościach antyalergicznych i antystatycznych... Dla mnie jednak niezmiennie najważniejsze pozostaje jedno: to, że w odzieży z wełny merino można chodzić cały dzień, całe dwa, trzy dni, a nawet tydzień, można w niej spać, pocić się podczas wędrówki z plecakiem na plecach, a ona cały czas zachowuje świeżość. Może trudno w to uwierzyć, ale jest po prostu bezzapachowa! Zwyczajnie nie łapie naszych smrodków. Oczywiście można to wytłumaczyć w sposób bardziej dogłębny, wspomnieć, że w wełnie merino nie namnażają się bakterie, że wilgoć odprowadzana jest momentalnie od ciała i drobnoustroje przez to nie mają sprzyjającego środowiska, ale z punktu widzenia użytkownika najważniejsze jest po prostu to, że można w tej odzieży czuć się niezwykle komfortowo i pewnie przez cały wyjazd.


Smartwool Women's NTS Microweight Crew

Według mnie wełna merino wypada zdecydowanie lepiej w porównaniu do koszulek syntetycznych, które – owszem - po wypraniu zdecydowanie szybciej wysychają, ale przecież użytkując odzież merino nie musimy w ogóle kłopotać się praniem na wyjeździe. Co więcej, po wielu praniach, koszulki ze sztucznych włókien tracą swoje właściwości i ostatecznie przechodzą takim zapachem, którego żadne środki chemiczne z nich nie usuną. A koszulki z merino służą wiele lat i mają się dobrze.

Niektórzy twierdzą, że syntetyki są zdecydowanie tańsze.
Zmartwię jednak wysuwających takie argumenty. Te tańsze koszulki nie są najlepszej jakości. Po sezonie będą nadawać się do wyrzucenia. Za dobrą koszulkę termoaktywną trzeba zapłacić zbliżoną cenę, jak za tę z wełny merino, a i tak okaże się w ostatecznym rozrachunku, że ta z merino zachowa swoje właściwości znacznie dłużej. Moje najstarsze koszulki z merynosów, które nadal użytkuję, mają – jeśli dobrze liczę – ponad 5 lat.


Smartwool Women's Lightweight Tee

Po za tym te naturalne są o wiele przyjemniejsze w noszeniu: miękko układają się na ciele i nie drapią (to specjalny rodzaj wełny, nie mylić z góralskimi swetrami z Krupówek!). To mój pierwszy wybór, jeśli chodzi o odzież, w której miałabym się czuć przyjemnie.

Jak sprawdziły się te dwa konkretne modele bluzek, które zabrałam ze sobą na wyjazd?

Zachwycona jestem Women's Lightweight Tee! Bluzka jest ciekawie skrojona, przez co szczególnie ładnie wygląda na kobiecej sylwetce. Boczne przeszycia podkreślają kobiece kształty i wcięcie w pasie. Jednocześnie płaskie szwy powodują, że jakiekolwiek szycia są nieodczuwalne. Moja bluzka ma kolor czarny i początkowo obawiałam się, że może w niej być za gorąco na słońcu, ale obawy okazały się bezpodstawne, a kolor okazał się zaletą. Ma się wrażenie, że dzięki ciemnej barwie można ją nosić dłużej, bo nie widać na niej brudu. Poza tym ciemny kolor powoduje, że kobieca bielizna nie prześwituje spod spodu. Bo niestety nie jest tak, że wełna merino jest bez wad. Mnie osobiście przeszkadza to, że ciemniejsze staniki są widoczne przez strukturę dzianiny. Tak właśnie jest w przypadku ciemnoróżowej Women's Microweght Crew. Oczywiście jest to tylko kwestia estetyczna, która nie ma wpływu ma moją ostateczną ocenę tych rzeczy. Zalety bowiem przeważają nad wadami!


Ale żeby nie było tak, że przedstawiam tylko jedną stronę medalu muszę uprzedzić, że w specyficzny sposób można uszkodzić materiał merino.
Gdy zdarzy nam się zaciągnąć nitkę, robi się dziura jak w dawniejszych pończochach, która może zacząć się powiększać, jeśli jej nie zabezpieczymy szyciem. Jednak w przypadku moich licznych bluzek merino zdarzyło mi się to tylko dwa razy. Nie jest to jednak odzież, która sprawdzi nam się podczas przedzierania przez dżunglę, natomiast okaże się świetna ze względu na swe właściwości na trekkingi.

Kolejna rzecz, którą zaakceptowałam w merino, to fakt, że nie jest tak bezproblemowa w praniu jak syntetyczne koszulki. Jednak schnie dłużej i nie zawsze zdąży się wysuszyć przez noc w pokoju hotelowym. Ale pamiętajcie, że wełna nawet mokra nie traci swoich właściwości, i z kolei w zimowych warunkach nawet w zmoczonej koszulce będzie nam ciepło. Swoją drogą, jest rewelacyjna do uprawiania sportów zimowych. Ja doceniłam ją nie raz, gdy zmoczył mnie niespodziewany deszcz. W syntetyku robi się od razu nieprzyjemnie zimno, a w merino da się wytrzymać bez dygotania zębami.


Wracając do prania i suszenia, to możemy być nieco rozczarowani wyciągając mokrą bluzkę z pralki, bo wygląda jak pokurczona i mocno pognieciona. Materiał w Women's Microweight Crew ma strukturę kwadracików, których funkcją jest usprawnienie oddychalności, ale te właśnie kwadraciki zbiegają się, gdy są mokre. Przyznam szczerze, że ja po praniu w domu prasuję wszystkie rzeczy z merino, ale z kolei na wyjazdach zupełnie sobie tym nie zawracam głowy. Wystarczy ubrać ciuch na siebie i jakoś sam się rozprostowuje. Fajne jest też to, że można odzież merino prać normalnie w pralce – najlepiej w temperaturze do 40 stopni i albo w środkach specjalnie przeznaczonych do odzieży outodoorowej albo w proszku dla dzieci (te ostatnie są bez dodatków).

O odzieży z wełny merino i jej zaletach mogłabym pisać długo.
Dla mnie jest to jedno z większych odkryć w odzieży outdoorowej ostatnich lat. Jak widać z powyższego opisu, tak naprawdę nie ma dla mnie zbyt dużego znaczenia konkretny model. Uważam, że każdy jest trafiony. Co najwyżej przy zakupie można zwrócić uwagę na gramaturę materiału (im wyższa, tym do cieplejszych zastosowań, im cieńsza, tym lepiej sprawdza się w upale). Świetnie się sprawdza łączenie różnych gramatur w warstwy, gdy zależy nam na tym, by wełna nas grzała. Nie ma chyba nic lepszego (może poza puchem), co nadawałoby się na niskie temperatury. Paradoksalnie również latem docenimy merino, ze względu na swoje antyodorowe właściwości.


Gorąco polecam wypróbowanie jakiegoś produktu merino, ale koniecznie firmy specjalizującej się w produkcji odzieży z merynosów. Mamy wtedy gwarancję doświadczenia specjalistów w tej dziedzinie. Smartwool jest taką godną polecenia marką.

Tekst: Kamila Gruszka