Ceneria logo
 

Strona główna   »  
Testeria   »  

Kubkotermos marki GSI - zawsze pod ręką

Od czterech miesięcy nie rozstaję się w podróży i podczas wycieczek z termosem marki GSI Outdoors Glacier Stainless Microlite. Był już ze mną w Iranie, Gruzji, Armenii oraz na kilku wycieczkach w polskich górach. Dlaczego zawsze mam go przy sobie? Bo dla osoby uzależnionej od herbaty jest idealnym naczyniem na napój dodający energii podczas wyjazdów. Łączy w sobie właściwości termosu i kubka z izolacją.


Zgrabne naczynie

Glacier Stainless Microlite GSI Outdoors ma pojemność zaledwie 0,5 litra. Jest zgrabnym naczyniem, o wąskim profilu i opływowych kształtach. Łatwo mieści się w bocznych kieszonkach plecaka, w podręcznej torbie, nawet damskiej torebce. W przeciwieństwie do klasycznych termosów stosunek wielkości do pojemności jest zdecydowanie na plus. Mamy niewielki pojemnik na płyn, z którego przez pół dnia można sączyć po łyku herbaty czy kawy. Tak, zdecydowanie to zgrabnej wielkości produkt.

Kubkotermos marki GSI

Wystarczająca pojemność

0,5 litra płynu, który mieści się w Glacier Stainless Microlite starcza na wiele godzin. Ciepły napój pije się zdecydowanie wolniej. Wystarczy niewielka ilość, żeby dostarczyć organizmowi energii. A o to właśnie chodzi mi podczas podróży. Wielogodzinne przejazdy bywają męczące, a pracując jako pilot wycieczek cały czas muszę być gotowa do działania. Jeden łyk gorącej herbaty i już można dalej opowiadać historie, czy ruszyć w trasę.

Płyny długo ciepłe

Zadziwiające, jak długo płyny pozostają ciepłe w tym niewielkim termosie. Zdarzało się, że gdy nie udało mi się wypić w ciągu dnia herbaty zrobionej rano, dopijałam ją ciepłą jeszcze następnego dnia po przebudzeniu - nie stosując specjalnych sztuczek, typu zalewanie gorącą wodą wnętrza przed wlaniem właściwego płynu. Mimo małej pojemności, płyny były ciepłe nawet po 24 godzinach. To m.in. zasługa budowy - ścianki ze stali nierdzewnej izolowane są próżniowo.


Zamykanie

Utracie ciepła w termosie przeciwdziała ustnik i ciekawie rozwiązanie zamykanie. Ten element decyduje o tym, że Glacier Stainless Microlite nazwiemy raczej kubkotermosem niż zwykłym termosem. Otóż w przeciwieństwie do klasycznych termosów, nie mamy tutaj odkręcanego czy nawet wciskanego korka i naczynia, do którego nalewa się płyn. Tutaj sączymy płyn przez okrągły otwór z dookolnym wyprofilowaniem. Zamyka się to zamknięciem na klapkę na zawiasie, dodatkowo zabezpieczoną przez otwarciem zasuwką. Odsunięcie zasuwki i przyciśnięcie guziczka powoduje otwarcie zamknięcia. Być może w opisie mechanizm wygląda skomplikowanie, ale tak naprawdę jest to bardzo proste i pomysłowe rozwiązanie.

Mycie

Termosy, które najbardziej lubię, to te z wciskanym korkiem - z odkręcanym są zdecydowanie mniej wygodne w obsłudze. Jednak te pierwsze trudniej jest wyczyścić. Kubkotermos Glacier Stainless Microlite natomiast jest bardzo łatwo umyć. Nie ma w nim żadnych trudno dostępnych elementów i rowków, w których gromadzi się brud. Tak naprawdę wystarczy przepłukanie termosu, by mieć pewność, że żadne brudy się w nim nie gromadzą.


Podsumowanie

W produktach GSI proste rozwiązania łączą się z pięknym designem. Podobnie jest w przypadku Glacier Stainless Microlite. Przepiękny czerwony odcień i zgrabne proste naczynie – wspaniałe połączenie! Nie można oczywiście nie docenić właściwości termoizolacyjnych. Jednak to, za co najbardziej cenię Glacier Stainless Microlite, to łatwość obsługi.

Godny polecenia produkt dla podróżników i wszystkich, którzy nie potrafią żyć bez łyka herbaty w ciągu dnia.


Tekst: Kamila Gruszka