Ceneria logo
 

Strona główna   »  
Testeria   »  

Kurtka Ventrix Hoody. Nowość od firmy The North Face.

Nowa syntetyczna ocieplina Ventrix została zaprezentowana przez markę The North Face na targach ISPO 2017 w Monachium i nie ma co ukrywać - od razu wzbudziła niemałe zainteresowanie. Innowacyjność polega na zastosowaniu w kurtce dynamicznego systemu wentylacji. Laserowo wycinane otwory pozostają zamknięte w czasie spoczynku, zatrzymując tym samym ciepło wydzielane przez organizm. Jednak w czasie ruchu otwory powiększają się, umożliwiając szybkie odprowadzenie pary wodnej. 

Kurtka z wykorzystaniem tej ociepliny, którą miałem okazję testować, dodatkowo jest wyposażona w wykończenie DWR, które poradzi sobie z niewielką wilgocią. Rozwiązanie wydaje się zatem doskonałe dla zimowych turystów, narciarzy skiturowych czy wspinaczy podchodzących pod ścianę, wspinających się i na przemian marznących przy asekuracji. Dzięki temu regulacja temperatury ciała nie wymaga zdejmowania lub zakładania dodatkowych warstw odzieży. Brzmi naprawdę przełomowo.

 

Jakie są moje pierwsze wrażenia z użytkowania kurtki The North Face Ventrix?
Przede wszystkim jest niesamowicie lekka. Mój rozmiar M, waży zaledwie 440 g. Faktycznie kurtka na ciele praktycznie nie jest odczuwalna. W oczy rzucają się wycinanie laserowo otwory pod pachami. Stanowią one istotę przełomowego systemu, który ma zapewnić komfort przy każdym podejściu, kiedy to otwory powiększają się w celu odprowadzenia nadmiaru ciepła i zamykają, kiedy ciepło trzeba zatrzymać. Jednym słowem, zachowamy odpowiednią temperaturę na każdym etapie wycieczki.
Po założeniu może podobać się przylegający do ciała krój. Kurtka posiada standardowe trzy kieszenie: dwie na biodrach i jedną na piersi oraz oczywiście kaptur. Kurtka sprawia wrażenie prostej, pozbawionej zbędnych dodatków. Niewątpliwie przy projektowaniu dbano o minimalizację wagi.

 

Pierwszy raz kurtkę testowałem w kilkustopniowym mrozie na wypadzie narciarskim i nie będę ukrywał, że zachwyciła mnie przede wszystkim jej lekkość. Czy było w niej ciepło? Tak! Czy byłoby mi w niej ciepło przy większym mrozie, takim poniżej -15? Nie wiem. Tej zimy nie natknąłem się jeszcze na taki mróz. Niestety, nie wiem czy dawałaby radę. Podczas intensywnego marszu na skiturach myślę, że tak. Niewątpliwie oferuje niesamowity stosunek wagi do oferowanego ciepła.
 
 
Jej wentylacja to na pewno wielki atut. W odróżnieniu od nawet najlżejszych swetrów puchowych, których często używam jako docieplenie przy intensywniejszym wysiłku, nie czujemy dość charakterystycznego i znanego niewątpliwie każdemu "zagotowania". Dzięki nowoczesnemu rozwiązaniu wentylacji kurtki nie będziemy zatem musieli ściągać kolejnych warstw podczas intensyfikacji wysiłku oraz ubierać się np. podczas dłuższych postojów.
 

Kurtkę zakładam również jako docieplenie po treningu biegowym w okresie zimowym, kiedy potrzebuję zewnętrznej warstwy, by nie wychładzać się, zanim wrócę do domu. Kurtka jest wystarczająco ciepła, by nie czuć zimna. Ważne jest dla mnie to, że nie łapie tak szybko jak kurtka puchowa zapachu potu. Przynajmniej mam takie wrażenie... Myślę, że w sytuacji, kiedy by nastały w Polsce naprawdę silne mrozy, można by ją wypróbować podczas treningu biegowego, aby przekonać się, jak działa magiczny patent dynamicznej wentylacji. Na chwilę obecną jednak zima jest wyjątkowo łaskawa i jakoś nie widzę perspektyw na tego typu test. 

 

Uważam że kurtka Ventrix to bardzo ciekawa i przełomowa propozycja.
Niska waga, termika oraz system wentylacyjny to najważniejsze atuty kurtki. Zastanawiam się tylko, czy dzięki tej elastycznej wentylacji zniknie całkowicie ze słownika entuzjastów zimowych aktywności zdanie kończące zimowe postoje "Ruszamy, bo robi się chłodno"?
 
Darek Gruszka
 
Więcej o technologii Ventrix, prosto z targów: